środa, 25 kwietnia 2007

Bez gwałtownych ruchów

Szwedzki producent samolotów Gripen - firma Saab, oświadczyła że eksploatowanie najnowszych modelów tych samolotów może się odbywać tylko bez wykonywania gwałtownych manewrów.
Biorąc pod uwagę niedawne boje w naszym kraju, o to które samoloty wybrać aby zmodernizować nasze lotnictwo wojskowe okazują się coraz bardziej trafne, F16 co prawda czasami ma kłopoty i w ogóle nie wystartuje ale przynajmniej nie rozleci się w powietrzu. Gripeny zaś chyba będą musiały być wykorzystywane w pokojowych celach, latając sobie po wyznaczonych trasach z punktu A do punktu B i bez ostrych zakrętów.
Jak widać mogliśmy wybrać znacznie gorsze zabawki dla wojska, ale podobno, jak zapewniał nas minister obrony narodowej, polski lotnik poleci nawet na wrotach od stodoły... o ile oderwie się od ziemi.

poniedziałek, 23 kwietnia 2007

Kacza tajemnica Egiptu

Zainteresowało mnie bardzo znalezione gdzieś w sieci zdjęcie, niestety brak danych o autorze tej fotki jak i o badaczu, który dokonał epokowego odkrycia o IV RP w odległych piramidach egipskich. Wśród niezliczonej ilości hieroglifów znalezionych na ścianach, rzeczonego badacza przykuła informacja wyróżniona na poniższym zdjęciu:



Można tylko żałować, że tego odkrycia nie dokonana minimum dwóch lat wcześniej, być możliwe że wtedy nasz kraj zabezpieczyłby się przed tą plagą egipską... Druga teoria głosi, że jest to fragment opisu ostatnich rządów cywilizacji egipskiej, którą sprawowali bliźniacy, którzy ponoć wsławili się obietnicą budowy 6 milionów nowych piramid, doprowadzając w ten sposób starożytną cywilizację do samounicestwienia.
Dodatkowo, jeszcze nie wiadomo czy ten zapis ma coś wspólnego z końcem świata, którego datę zarówno Egipcjanie jak i Majowie określili na 24 grudnia 2012 roku. Zresztą tak czy siak, przed wpadką przy organizacji Mistrzostw Europy w 2012 roku nawet koniec świata nas nie uchroni.

czwartek, 19 kwietnia 2007

Euro 2012

Cały kraj obleciała wczorajszego dnia wiadomość, że zostaliśmy na spółkę z Ukrainą organizatorami Mistrzostw Europy w piłce nożnej w roku 2012. Chociaż nie jestem nawet w małym stopniu fanem ani nawet kibicem żadnej dyscypliny sportu normalnym, wybór nas na organizatorów tego sportowego święta dotknie wszystkich, w kraju zapewne byłaby to radosna wiadomość biorąc pod uwagę promocję kraju na świecie, pieniądze które pozostawią kibice z całej Europy zjeżdżając na ten czas. Lecz zastanawiam się czy stadiony i drogi powstaną zamiast czy przy okazji obiecywanych przez rządzących nowych 3 milionów mieszkań? Po drugie jak to jest, że minister finansów po kilku godzinach od ogłoszenia organizatora mistrzostw, znajduje w kasie pieniądze, kiedy kila dni wcześniej planuje się zmiany w wydłużeniu wieku emerytalnego, gdyż nie ma pieniędzy?
Pomijam już wybór Ukrainy i to w momencie wrzenia politycznego, którego konsekwencji chyba nikt jeszcze nie jest w stanie przewidzieć.
Dziwny bardzo ten wybór, oby nie okazał się historycznym, że będą to jedynie Mistrzostwa Europy, które się po prostu nie odbędą...

piątek, 13 kwietnia 2007

Odszedł Kurt Vonnegut

Wczoraj jak doniosły media, w Nowym Yorku zmarł Kurt Vonnegut. Szkoda, choć dożył swoich dni, zmarł w wieku 84 lat. Był to chyba jeden z niewielu pisarzy, którego chyba wszystkie książki przeczytałem, a po każdej przeczytanej powieści już czekało się na następną.
Zastanawia mnie trochę jedno, dlaczego jego książki były tak bardzo popularne, choć wiało z nich pesymizmem? Może z powodu że lepiej czytać o pesymistycznym spojrzeniu na świat, samemu pozostając optymistą, niż na odwrót?
Dodatkowo w wspominkach o tym pisarzu, znalazła się rzecz, która mnie jako osobę palącą zaskoczyła, otóż jeden ze znawców twórczości i życia Kurta Vonnegut'a stwierdził, że autor palił papierosy w sporych ilościach i to na dodatek bez filtra, chcąc siebie w ten sposób unicestwić. No cóż, biorąc pod uwagę że jednak dożył 84 lat, bardzo trudno zgodzić się z hasłem że palenie zabija.

wtorek, 10 kwietnia 2007

Rocznica śmierci Jacka Kaczmarskiego

" Pamiętajcie wy o mnie co sił! Co sił!
Choć przemknąłem przed wami jak cień!..."
- Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego - Jacek Kaczmarski.
Dzisiaj mijają trzy lata od śmierci Jacka Kaczmarskiego. Jak ważna jego twórczość była dla większości naszego pokolenia - jest oczywista, ale to że obecnie na koncerty jego pieśni, również napływa mnóstwo młodzieży, pokazuje jak większość jego tekstów była i jest ponadczasowa. Uczyliśmy się na jego wierszach prawdziwej historii, jednak szkoda że chyba jednak nie dostrzegaliśmy ostrzeżeń w nich zawartych na przyszłość.

Na portalu Gazety Wyborczej z tej okazji ukazał się artykuł, opisujący karierę barda, ale nieopatrznie wszedłem w komentarze dodawane przez internautów pod tą laurką. To co przeczytałem, naprawdę mnie poraziło, że tylko wspomną o kilku sformułowaniach: antypolak, pijak, człowiek niemoralny, plagiator (autorowi chodziło o Mury), oraz sugestia że z pewnością są jakieś akta na tą postać w IPN. I nagle zamiast smutku, po uświadomieniu sobie, że Kaczmarskiego już nie usłyszymy nigdy na żywo, przyszła refleksja, że dobrze że nie dożył tych lat, w których obrzucanie błotem wszystkich w około stało się dla wielu chlebem powszednim.

sobota, 7 kwietnia 2007

Na koncercie

31 kwietnia udaliśmy się na koncert EKT Gdynia do jednej z warszawskich tawern - 10 w skali Beauforta. Sam koncert niczym nie zaskoczył, wiadomo że musiał i był genialny. Trochę eksperymentalnie, korzystając z dobrodziejstw cyfrowego aparatu, spróbowałem nagrać jeden z utworów, a konkretnie "Bar w Beskidzie". Jak ten eksperyment się powiódł, można ocenić poniżej:

Jakość niestety taka sobie, ale w końcu to nie kamera, a aparat fotograficzny. Sam utwór nagrałem nie przypadkowo, był i jest to hymn ludzi którzy złazili cały Beskid Niski w pełni oddający klimat tych gór i ludzi spotykanych na szlaku.