czwartek, 21 czerwca 2007

Remanenty - YAPA 2007

Zakończenie współpracy z firmą, dla której czas poświęcany przez rok, jak obliczyłem zabrał mi około 1/2 tego czasu, czyli w praktyce 2 etaty licząc ze świętami i weekendami, nareszcie robię porządki w komputerze i przypomniało mi sie że w marcu ze znajomym wybrałem się na YAPĘ do Łodzi, i właśnie wydobyłem parę fotek wykonanych w czasie jej wyprawy. Właściwie było by to lekkim nadużyciem pisanie że wybraliśmy się na YAPĘ, gdyż właściwie jedynym magnesem który sprowokował ta wyprawę był wspólny występ Słodkiego Całusa Od Buby z grupą Bez Jacka, podczas którego odbyła się pierwsza "filmowa" próba nowego aparatu:

Wiedzieliśmy na co się wybieramy, gdyż w zeszłym roku trochę także na wariackich papierach wybraliśmy się do Elbląga na Bazunę, w czasie której Słodki Całus Od Buby odchodził swój jubileusz i grał także z różnymi zaproszonymi zespołami, lecz na wszystkich największe wrażenie wywołało połączenie właśnie ich bardziej rockowego brzmienia z grupą, którą w 100% zaliczyć można do "krainy łagodności", grupą Bez Jacka, zaś fakt, jak się później okazało, że występ ten nie był poprzedzony w Elblągu próbami, kazał nam śledzić poczynania wspólne obu tych grup.





Miłym zaskoczeniem było usłyszenie dwóch premierowych utworów Słodkiego Całusa Od Buby, które można odsłuchać na stronie audycji Za Szybą pod Winampem.

niedziela, 17 czerwca 2007

Cenzura jak za PRL

Wstrząsnęła mną lekko informacja o tym, że w odległym Nowym Targu w klubie muzycznym Dudek, odwołano festiwal punkrockowy o jakże miłej dla wielu rodaków nazwie GIER-TYCH-DOŚĆ, właściwie tylko z powodu jego nazwy.
Giertych Won
Pełny tekst artykułu opisujący tą aferę znajdziecie na portalu gazety: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4229258.html
Cała sprawa bulwersuje mnie z kilku powodów:
1. Jeśli już jakikolwiek klub, knajpa decyduje się na organizację takiego koncertu, powinien mieć świadomość od samego początku że pojawią się jakieś mniejsze lub większe naciski niezadowolonych polityków i w żadnym razie nie ulegać potem nim
2. Na swojej stronie internetowej, rzeczony klub, szczyci się organizacją koncertów takich zespołów jak Big Cyc i Kult http://www.dudek.nowytarg.pl/koncerty.html, wątpie aby po takim skandalu, zespoły te ponownie chciały by na deskach takiego klubu zagrać, które cechują się niezależnością i tworzeniem właśnie utworów często krytycznych wobec władzy
3. Cenzura zaczyna się jż u nas pojawiać jak za czasów PRLu, kiedy zespoły właśnie punkrockowe i alternatywne jak Brygada Kryzys, KSU, Kult i wiele innych miało ograniczane występy za niepokorne teksty w stosunku do władzy i socjalistycznej rzeczywistości.
Jest chyba jeden pozytywny aspekt całej sprawy, że młodzież zaczyna odczuwać to samo na własnej skórze, co my w latach 80-tych i łatwiej jej będzie zrozumieć swoich ojców i dziadków, a także choćby filmy Bareji, odnosząc to do dzisiejszych zapędów ograniczania wolności słowa oraz absurdów życia z czasów PRL. Nie wiem jak PIS i LPR mogą określać się mianem tępicieli postpeerelowskiej rzeczywistości, stosując identyczne metody - ale myślę że dzięki tym zabiegom wielu wyborców się obudzi przed przyszłymi wyborami.

Z resztą Roman Giertych nie tylko już sie skompromitował listą lektur, zastępując takich pisarzy jak Witkacy, Gombrowicz czy Kafka, którzy w swoich utworach i życiem, przestrzegali przed systemem totalitarnym, zamieniając je na dzieła Dobraczyńskiego, który wspierał czynnie Stan Wojenny stając na czele PRONu (Patriotyczny Ruch Ocalenia Narodowego) - podobnie jak wspierał gen. Jaruzelskiego szanowny ojciec pana ministra. Dodatkowo ostatnio wywołało wśród zwolenników IVRP wielkie zbulwersowanie, że któryś z dziennikarzy Radia ZET śmiał powiedzieć "Roman przestań pieprzyć":

Niestety po pierwsze nie ma w tym nic bulwersującego znając słownictwo "elity IVRP", po drugie, jeśli tak się wyrażają publicznie jak słynne już "spieprzaj dziadu" "bure suki", kiedy się hamują, aż strach pomyśleć jak wysławiają się ci ludzie, kiedy są poza zasięgiem mikrofonów w kuluarach sejmowych, po trzecie wczoraj Roman Giertych udowodnił przy okazji chęci reaktywowania spec komicji d/s Orlenu, że nie tylko pieprzy ale także łże właśnie jak bura suka. Otóż powiedział że jeden z członków tej byłej komisji, poseł Gruszka, przez nagonkę medialną w szczególności Gazetę Wyborczą, leży dalej w stanie śpiączki. Okazało się że zareagowała natychmiast nerwowo żona rzekomego posła, że nigdy Giertych posła Gruszki nie odwiedzał, a on nie tylko już dawno wybudził się ze stanu śpiączki, ale już samodzielnie porusza się po mieszkaniu!
Aż strach pomyśleć czym jeszcze nas zaskoczy pan MENister.

piątek, 8 czerwca 2007

EKT Gdynia w Gnieździe

Nareszcie od 1-go czerwca jestem wolny, mija rok praktycznie bez weekendów i świąt, już się w taką pracę nigdy nie wpakuje, więc póki co korzystam z życia. I właśnie pierwszego czerwca trafiłem na koncert, prawie pod domem w tawernie Gniazdo Piratów, gdzie grał sobie zespół EKT Gdynia. Ponieważ niezbyt często jednak w Warszawie grają, można mówić o niejakim nawet farcie;) Krótki filmik myślę że dobrze oddający atmosferę koncertu z utworem "Monotematyczna piosenka turystyczna" - powszechnie znana jako "Piwko w kufelku":

Przy okazji wizyty w Gnieździe Piratów wpadło mi w ręce czasopismo "Szantymaniak", w którym zauważyłem informację która może Was zainteresować, o tym że ruszyło kolejne ciekawe radio internetowe Łódzkiego Pubu Keja w którym są prezentowane koncerty z tego lokalu http://radio.ekt.art.pl.