niedziela, 17 czerwca 2007

Cenzura jak za PRL

Wstrząsnęła mną lekko informacja o tym, że w odległym Nowym Targu w klubie muzycznym Dudek, odwołano festiwal punkrockowy o jakże miłej dla wielu rodaków nazwie GIER-TYCH-DOŚĆ, właściwie tylko z powodu jego nazwy.
Giertych Won
Pełny tekst artykułu opisujący tą aferę znajdziecie na portalu gazety: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,4229258.html
Cała sprawa bulwersuje mnie z kilku powodów:
1. Jeśli już jakikolwiek klub, knajpa decyduje się na organizację takiego koncertu, powinien mieć świadomość od samego początku że pojawią się jakieś mniejsze lub większe naciski niezadowolonych polityków i w żadnym razie nie ulegać potem nim
2. Na swojej stronie internetowej, rzeczony klub, szczyci się organizacją koncertów takich zespołów jak Big Cyc i Kult http://www.dudek.nowytarg.pl/koncerty.html, wątpie aby po takim skandalu, zespoły te ponownie chciały by na deskach takiego klubu zagrać, które cechują się niezależnością i tworzeniem właśnie utworów często krytycznych wobec władzy
3. Cenzura zaczyna się jż u nas pojawiać jak za czasów PRLu, kiedy zespoły właśnie punkrockowe i alternatywne jak Brygada Kryzys, KSU, Kult i wiele innych miało ograniczane występy za niepokorne teksty w stosunku do władzy i socjalistycznej rzeczywistości.
Jest chyba jeden pozytywny aspekt całej sprawy, że młodzież zaczyna odczuwać to samo na własnej skórze, co my w latach 80-tych i łatwiej jej będzie zrozumieć swoich ojców i dziadków, a także choćby filmy Bareji, odnosząc to do dzisiejszych zapędów ograniczania wolności słowa oraz absurdów życia z czasów PRL. Nie wiem jak PIS i LPR mogą określać się mianem tępicieli postpeerelowskiej rzeczywistości, stosując identyczne metody - ale myślę że dzięki tym zabiegom wielu wyborców się obudzi przed przyszłymi wyborami.

Z resztą Roman Giertych nie tylko już sie skompromitował listą lektur, zastępując takich pisarzy jak Witkacy, Gombrowicz czy Kafka, którzy w swoich utworach i życiem, przestrzegali przed systemem totalitarnym, zamieniając je na dzieła Dobraczyńskiego, który wspierał czynnie Stan Wojenny stając na czele PRONu (Patriotyczny Ruch Ocalenia Narodowego) - podobnie jak wspierał gen. Jaruzelskiego szanowny ojciec pana ministra. Dodatkowo ostatnio wywołało wśród zwolenników IVRP wielkie zbulwersowanie, że któryś z dziennikarzy Radia ZET śmiał powiedzieć "Roman przestań pieprzyć":

Niestety po pierwsze nie ma w tym nic bulwersującego znając słownictwo "elity IVRP", po drugie, jeśli tak się wyrażają publicznie jak słynne już "spieprzaj dziadu" "bure suki", kiedy się hamują, aż strach pomyśleć jak wysławiają się ci ludzie, kiedy są poza zasięgiem mikrofonów w kuluarach sejmowych, po trzecie wczoraj Roman Giertych udowodnił przy okazji chęci reaktywowania spec komicji d/s Orlenu, że nie tylko pieprzy ale także łże właśnie jak bura suka. Otóż powiedział że jeden z członków tej byłej komisji, poseł Gruszka, przez nagonkę medialną w szczególności Gazetę Wyborczą, leży dalej w stanie śpiączki. Okazało się że zareagowała natychmiast nerwowo żona rzekomego posła, że nigdy Giertych posła Gruszki nie odwiedzał, a on nie tylko już dawno wybudził się ze stanu śpiączki, ale już samodzielnie porusza się po mieszkaniu!
Aż strach pomyśleć czym jeszcze nas zaskoczy pan MENister.

2 komentarze:

Oliveira pisze...

To prawda. Patrząc na praktyki dzisiejszych rządzących, na lekarzy aresztowanych przez brygady SB-A o szóstej rano, na cenzurę, zakazy koncertów, na "obiektywną" agencję PAP -- po pierwsze cieszę się, że mieszkam za granicą, po drugie zaś rozumiem tych, którzy po 18 latach chcą osądzać komunistów. Możliwe, że ja też, nawet po 18 latach będę chciał rozliczać Kaczkodany z całego zła, jakie wyrządziły...

Konrad pisze...

Z ostatniej chwili, cały koncert się odbędzie zgodnie z planem, tylko że nie w Nowym Targu a w Warszawie, swych progów użyczył w tym celu CDQ - Centralny Dom Qultury przy ulicy Burakowskiej, opodal Ronda Babka (obecnie zwany Rondem Radosława).